Historia Batmana Christophera Nolana

Zawiera historię Batmana autorstwa Christophera Nolana

Teraz, gdy wchłonęliśmy ukończoną trylogię Mrocznego Rycerza Christophera Nolana, Seb zagłębia się w komiksy, aby zobaczyć, jak filmowiec czerpał z klasycznych historii Batmana…

Kiedy kurz zaczyna osiadać na filmowej trylogii Christophera Nolana o Batmanie wraz z premierą The Dark Knight Rises, staje się jasne, że jest to nie tylko wyjątkowy zestaw filmów sam w sobie, ale także reprezentuje najlepsze tłumaczenie konkretnego superbohatera postać, jaką ten gatunek kiedykolwiek widział. Chociaż w ciągu ostatnich kilku dekad było wiele znakomitych filmów o superbohaterach – niektóre lub wiele, w zależności od perspektywy, indywidualnie lepszych niż Nolana – generalnie były one dość wąskie, jeśli chodzi o to, w jaki sposób wybrali czerpanie z materiału źródłowego.

Niekoniecznie dzieje się to ze szkodą dla tych filmów – jednak kręcenie Batmana stanowi szczególne wyzwanie. Postać jest wyjątkowa wśród superbohaterów ze względu na ogromną liczbę różnych tonów i interpretacji, które pojawiły się w ciągu 70 lat jego istnienia – i trzeba być szczególnie przywiązanym do konkretnej wersji, aby argumentować, że nie wszystkie są tak ważne jak siebie nawzajem. Superbohaterowie na ogół, ze względu na swoją długowieczność, muszą zmieniać się z czasem – ale Batman prawie się tym upajał, służąc jako David Bowie komiksów.

Jedną z wielu imponujących rzeczy w tych trzech filmach napisanych przez braci Nolan i Davida S. Goyera jest to, że udało im się omówić zdumiewającą ilość historii nietoperzy. To zdumiewające, jak wiele różnych interpretacji jakoś i gdzieś znalazło drogę do filmów.

Poniższa lista może nie być całkowicie wyczerpująca, ale uważamy, że daje całkiem dobre wyobrażenie o tym, jak obszerną wersję Batmana dały nam filmy…

Złoty wiek (1939-1940)

Najwcześniejsza wersja Batmana – która tak naprawdę istniała tylko przez mniej więcej rok, zanim do uśmiechniętej, bardziej przyjaznej wersji dołączył nowy pomocnik Robin – różni się od późniejszych interpretacji być może na więcej sposobów, niż większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Najbardziej oczywisty jest fakt, że – szokujący horror – widziano go z bronią w niektórych z pierwszych historii. Oczywiście teraz wiemy, że jest to całkowicie sprzeczne z etosem jego postaci – ale być może możemy dostrzec zalążek wpływu w fakcie, że najwcześniejsza wersja Nolana Bruce-as-vigilante, młodego człowieka, który chce zemścić się na Joe Chill, również krótko rozważa to inaczej zabronione narzędzie. Ale tam, gdzie Nolan każe wkroczyć Rachel Dawes, aby przypomnieć Bruce’owi, że to nie powinno być w jego stylu, w komiksach to twórcy zdali sobie sprawę, że postać będzie bardziej atrakcyjna na dłuższą metę jako bohater przysięgający nie zabijać.

Czytaj także  Flash: rok pierwszy to coś więcej niż nowa historia pochodzenia Barry'ego Allena

Chociaż filmy Nolana mogą nie czerpać zbyt wielu konkretnych inspiracji fabularnych z tej konkretnej epoki, warto zauważyć, że obaj złoczyńcy Mrocznego rycerza – Joker i Two-Face – zadebiutowali w tej pierwszej dekadzie, odpowiednio w 1940 i 1942 roku. Chociaż przez lata obaj bohaterowie widzieli prawie tyle samo zmian osobowości co Batman, najwcześniejsze wersje wyraźnie pokazują duży wpływ na filmy – w szczególności Joker wykazuje oczywiste podobieństwo do wersji Heatha Ledgera, kiedy w swojej pierwszej historii pojawia się w radiu, aby uprzedzająco ogłosić śmierć wybranych ofiar.

Srebrny wiek (1950-60)

Wraz z wprowadzeniem Comics Code w 1954 roku, komiksy zmieniły się dramatycznie – a wypełniając lukę pozostawioną przez anulowanie niezwykle popularnych tytułów horrorów, superbohaterowie skupili się na jasnych, kolorowych, przesadnych przygodach. Co dziwne, historie Batmana nabrały coraz większego wpływu na science fiction – obejmując częste zespoły z Supermanem, a nawet okazjonalne wizyty na innych planetach. To sprawia, że ​​trudno jest znaleźć kontrapunkt w zwykle mocno ugruntowanych filmach Nolana w tej epoce – chociaż możemy argumentować, że niektóre z przesadnego wykorzystania technologii, w szczególności w Mrocznym rycerzu, mieszczą się trochę w tym przedziale.

Seria Adama Westa (1966-1968)

W tym momencie dziwnie na nas patrzysz. Wiemy. Możemy to poczuć. Ale szczerze mówiąc – pomimo bycia wersją mitu o nietoperzu, która na ogół traktuje wszystko poważnie, filmy Nolana wiedzą, że wysoki obóz serialu telewizyjnego (i filmu pełnometrażowego) z udziałem Adama Westa z lat 60. Batman i taki, który zasługuje na hołd.

W końcu, jeśli punkt kulminacyjny The Dark Knight Rises, w którym Batman desperacko próbuje uwolnić Gotham od śmiercionośnej bomby, nie jest celowym i bezpośrednim hołdem dla tego kawałka cudowności, to nie wiemy, o co w tym wszystkim chodzi:

Epoka brązu (lata 70.-80.)

Dwa główne zestawy sił twórczych radykalnie zmieniły światopogląd Batmana (jeśli nie jego fortunę w sprzedaży) w latach 70.: scenarzysta Denny O’Neil i artysta Neal Adams byli nierozerwalnie związani z postacią przez całą dekadę, chociaż tak naprawdę pracowali razem tylko nad książkami dla kilka lat. Oprócz ogólnej spuścizny twórców, którzy odsunęli Batmana od ekscesów obozowych lat 60., być może ich najbardziej trwałym wkładem było stworzenie Ra’sa i Talii al Ghul w 1971 roku. Ta jednostka rodzinna dała oczywiście zarówno Batman Begins, jak i The Dark Knight Rises to ich główni antagoniści. Obie postacie są nieco zmienione pod względem motywacji i metod w stosunku do ich pierwotnego wyglądu, ale dość mocno zachowują ogólnego ducha oryginałów opartych na komiksach.

Czytaj także  Alternatywna okładka: Hulk kontra Wolverine

Innym ważnym cyklem Batmana epoki brązu był Steve Englehart i Marshall Rogers, których historie Detective Comics z końca lat 70. wywarły ogromny wpływ na kolejnych twórców, a przede wszystkim na film Tima Burtona z 1989 roku. To powiedziawszy, jest mniej oczywistego, bezpośredniego wpływu na filmy Nolana – chociaż bardziej obłąkana, zabójcza interpretacja Jokera, jak widać w Mrocznym rycerzu, niewątpliwie wywodzi się z ich dramatycznego odkrycia. Możemy również zasugerować, że obdarzenie Bruce’a miłością, która zna jego sekretną tożsamość, jest dłużnikiem Silver St Cloud, kreacji Englehart/Rogers, która jeszcze (przynajmniej z nazwy) nie pojawiła się na ekranie. Miranda Tate, jak ujawniła przed Talią, zdecydowanie ma pewne cechy i widoczne pochodzenie społeczne z Silverem.

Jednak w obu przypadkach śmiertelnie poważnie traktując Batmana – nawet jeśli koncepcje i historie mogą czasem skręcić w stronę fantastyki – komiksy z lat 70. wykazują największy wpływ na trylogię Nolana.

Powrót Mrocznego Rycerza (1986)

Jak można się było spodziewać – biorąc pod uwagę tytuł – klasyczna historia nietoperza z przyszłości Franka Millera ma znaczący wpływ na Rises. Ale w rzeczywistości trylogia od samego początku czerpała inspiracje z charakterystycznego stylu Millera – przebudowując Batmobil na przypominającego czołg Tumblera, Begins jawnie nosił to odniesienie na rękawie. W międzyczasie w początkowych scenach Mrocznego rycerza gang inspirowanych Batmanem strażników w domowych kostiumach szalał w Gotham – tak jak zrobili to po ponownym pojawieniu się Bruce’a w komiksie z 1986 roku.

Jednak Rises czerpie pewną dynamikę fabuły bardziej bezpośrednio z pracy Millera – w szczególności Wayne udaje swoją śmierć na końcu na korzyść Gotham, które czuje, że już go nie potrzebuje. Jednak w przeciwieństwie do filmu Nolana Bruce Millera „wycofuje się” z płaszcza nietoperza, aby prowadzić wojnę z przestępczością w znacznie bardziej tajny, podziemny sposób. Jest też zabawny ukłon w stronę Millera, gdy Batman pojawia się po raz pierwszy – z dwoma gliniarzami, jednym młodym i jednym starym, różniącymi się znacznie pod względem reakcji na strażnika, tak jak zrobili to w Powrotach.

Czytaj także  Postać Batman: Major Flashpoint powraca w nowym komiksie DC

Batman: rok pierwszy (1987)

Inny nietoperzowy klasyk Franka Millera (i nie, nie uwzględniamy All-Star Batman & Robin w tym konkretnym kanonie) jest jednym z najważniejszych indywidualnych wpływów na trylogię Nolana. Najwyraźniej przejawia się to w Jimie Gordonie, który jest tak naprawdę głównym bohaterem czteroczęściowego miniserialu (pomimo swojego tytułu), aw szczególności w Begins wydaje się, że zszedł ze strony w postaci głęboko wciągającego Gary’ego Oldmana sportretowanie. Inni członkowie wydziału policji Gotham, tacy jak detektyw Flass i komisarz Loeb, również biorą swoje nazwiska z tej książki, chociaż ich cechy fizyczne i osobiste znacznie się różnią.

Tymczasem krótko poruszony wątek w The Dark Knight of Gothamites podejrzewający, że Harvey Dent może być pod maską Batmana, miał tutaj swoją genezę – ponieważ to Miller jako pierwszy zagłębił się w tło Denta sprzed Two-Face, czyniąc on trzeci przemówił w krucjacie Batmana i Gordona przeciwko skorumpowanemu Gotham. Chociaż wypadek Harveya nie pojawia się na kartach pierwszego roku, sposób, w jaki jest on przedstawiony w historii, sprawia, że ​​wiedza o jego ostatecznym losie jest nieco trudniejsza do zniesienia – tak jak ma to miejsce w filmie Nolana.

Można by się spodziewać, że książka o pierwszym roku działalności Batmana będzie miała niewiele do zaoferowania filmowi o jego ostatnich dniach – ale w rzeczywistości w Rises jest ostateczna spuścizna. Chociaż postać grana przez Juno Temple nigdy nie została wymieniona na ekranie, młoda przyjaciółka, którą Selina zaciekle chroni, jest wyraźnie wersją Holly Robinson, nastoletniej prostytutki stworzonej przez Millera na rok pierwszy. Tymczasem charakterystyka samej Seliny pochodzi z wielu źródeł, ale ta jest z pewnością jednym z najbardziej rzucających się w oczy.

Batman: rok drugi (1987)

Po ogromnym sukcesie pierwszego roku Millera i Mazzuchellego nie było zaskoczeniem, że DC będzie kontynuował rok drugi. Opublikowana na łamach Detective Comics historia pisarza Mike’a W. Barra była rozczarowującą kontynuacją, jednak…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *