Opis i analiza zwiastuna Strażników Galaktyki 2

Wiadomości Opis i analiza zwiastuna Strażników Galaktyki 2

Pełne Strażnicy Galaktyki vol. 2 jest już dostępny i przejrzeliśmy go w poszukiwaniu pisanek Marvela, które mogłeś przegapić.

Ponieważ dzieli nas zaledwie sześć miesięcy od premiery 5 maja, właśnie zostaliśmy pobłogosławieni drugim spojrzeniem na Guardians of the Galaxy Vol. 2. Pomimo tego, że trwa nieco ponad dwie minuty, nadal jest oznaczony jako „teaser trailer”, co jest równie dobre, ponieważ rzeczywiste szczegóły tego, co się dzieje, są nieliczne.

Dla tych, którzy spóźnili się na zajęcia, oto jeszcze raz nowy zwiastun.

Teraz dwa pierwsze zwiastuny Strażników Galaktyki też tak naprawdę nie powiedziały nam zbyt wiele. Skupili się bardziej na tym, że był to zespół odmieńców i wyjętych spod prawa, zmuszony do współpracy z… powodów. Najlepsze, co udało nam się uzyskać, to szybkie ujęcie Ronana, a później Nebuli w drugim zwiastunie.

Było też kilka wersów i ujęć, które po prostu nie trafiły do ​​ostatecznej wersji (ujęcie topless Gamory od tyłu, Groot bawiący się taśmą składankową Star-Lorda), więc tutaj możemy uzyskać to samo. Aha, a mówiąc o taśmie Star-Lorda, piosenka, która tu leci, to „Fox on the Run” szalonego glamowego zespołu Sweet z lat 70., z albumu Desolation Blvd z 1974 roku. To jest niesamowite, idź posłuchać.

Na razie nie mamy zbyt wiele do zrobienia, ale zastanówmy się, co możemy.

Gdy Rocket wygłasza ponurą i poważną mowę otwierającą, która prowadzi do komediowego ujawnienia, otrzymujemy głównie ujęcia z dwóch różnych sekwencji akcji. Jeden z nich polega na tym, że Star-Lord mierzy się z całym mnóstwem małych statków kosmicznych…

… a drugi dotyczy tego, czym jest ten stały fragment. Mamy te świecące kule, jakieś kosmiczne miasto znajdujące się poniżej i…

…cokolwiek to do diabła jest.

W tym zwariowanym gagu „nie dotykaj przycisku, który nas wszystkich zabije”, warto zwrócić uwagę na dwie drobne rzeczy. Po pierwsze, Baby Groot staje się ostrzejszy niż jego pełnowymiarowy poprzednik. W każdym ujęciu Baby Groota, które nie pochodzi z tej sceny, tak nie jest.

Zwykle zamiast tego nosi mundur, który na pierwszy rzut oka przypomina strój Star-Lorda, ale co ważniejsze, oznacza to, że jest to strój Niszczyciela. W końcu nawet w pierwszym filmie ubrania Quilla są nadal uważane za mundur Ravagera, mimo że jest sam. Więcej na ten temat za chwilę.

Czytaj także  Wywiad z Eddiem Argosem: Double D, Art Brut, komiksy, odkurzacze

W każdym razie, spośród wszystkich ujęć atakowanej kałamarnicy (stworzeń?), ten Drax wystaje mi bardziej niż inne. Głównie dlatego, że wydaje się raczej przypominać tę stronę powitalną z Annihilation, wielkiego komiksu, który przepisał Draxa z „Caped Space Hulk” na „Green Riddick Knockoff”.

Z drugiej strony Drax po prostu dobrze nadaje się do złych ujęć akcji z tyłu.

Wracając do sprawy z Rocketem i Baby Grootem, inną godną uwagi rzeczą z ich chwili jest to, że Rocket krótko rozmawia ze Star-Lordem. Tło pokazuje coś, co wydaje się być tymi wieloma, wieloma małymi statkami latającymi wokół, co przynajmniej pozwala nam wiedzieć, że te dwa segmenty prawdopodobnie dzieją się w tym samym czasie. To, co sprawia, że ​​​​jest to dość wyjątkowe, to fakt, że między obiema przyczepami jest to JEDYNY moment, w którym Rocket i Baby Groot mają jakąkolwiek interakcję z innymi członkami drużyny.

Biorąc pod uwagę, że zespół jest w pełni razem i nagość Groota, wydaje mi się, że jest to prawdopodobnie bardzo wczesna faza filmu, do tego stopnia, że ​​równie dobrze może to być sekwencja akcji. Nic szczególnie istotnego dla fabuły, poza pokazaniem Strażników, co robią.

Cokolwiek to jest, nie jest bezpośrednio powiązane z kałamarnicą i świecącymi kulami.

Co mi przypomina, w tym ujęcie Star-Lorda ogłaszającego „Showtime, a-holes!” to świetny ukłon w stronę oryginalnego zwiastuna Guardians of the Galaxy, w którym Denarian Saal nazywa ich tą samą zniewagą.

Chociaż to, co wiemy o fabule, jest skąpe, można przypuszczać, że zespół podzieli się, prawdopodobnie na większą część filmu. Dwie przyczepy przedstawiają Star-Lorda, Gamorę i Draxa podróżujących razem bez śladu ich bardziej zbywalnych towarzyszy.

W pewnym momencie Drax krzyczy: „PIERDOL SIĘ, STATEKU KOSMICZNYM!” Biorąc pod uwagę płonące węgle wokół niego, jest to prawdopodobnie bardziej okrzyk zwycięstwa niż zrozpaczone narzekanie.

Ale Drax to Drax, więc kto wie, jaki absurdalny kontekst mamy dla tak absurdalnej linii i dostawy.

Czytaj także  Autor The Expanse dzieli się pełną nadziei wizją antologii Avatars Inc

Rocket uruchamia gadżet, który powoduje, że grupa uzbrojonych mężczyzn zostaje wystrzelona w niebo. Ci faceci to zdecydowanie Niszczyciele, zwłaszcza że rozpoznaję faceta po lewej z serii promocyjnych zdjęć załogi Ravagera. To i dlatego, że są zbyt odmienne, by być mięsem armatnim Marvel Cinematic Universe.

O wiele za wyraźnie = bycie wyróżniającym się w jakikolwiek sposób.

Relacje Strażników z Niszczycielami są nieco skomplikowane w pierwszym filmie i to, co widzieliśmy w drugim filmie, wydaje się być takie samo. W końcu widzimy, jak Mały Groot atakuje Niszczyciela, mając na sobie malutki mundurek Niszczyciela. Dopiero gdy obejrzałem ten zwiastun kilkanaście razy, ale kiedy rzuca faceta na zgubę, bardzo, bardzo krótko widzisz, jak facet mija humanoidalną postać w czarnym płaszczu.

Przyjrzyjmy się bliżej.

Aha! To Yondu idący z Rocketem. W pierwszym zwiastunie jest kolejne ujęcie, na którym oboje spacerują w tym samym miejscu. W nim dosłownie pada deszcz Ravagerów wokół nich, podczas gdy tylko Rocket zwraca na to uwagę. Yondu po prostu idzie do przodu.

Zgaduję że? Yondu i Ravagers zostają włączeni do tej historii, ponieważ są jedynymi, o których wiemy, że osobiście rozprawili się z Ego. Ravagers próbują wzniecić bunt na Yondu, co ostatecznie zapewni mu miejsce jako prawdziwy Strażnik Galaktyki.

Dwa ujęcia akcji tak naprawdę nie pasują do reszty w tym wszystkim. Jednym z nich jest strzelanie do Gamory. Być może to ten sam statek, na który krzyczy Drax.

Na pierwszy rzut oka przypomina pustynny kanion, ale kiedy przyjrzysz się bliżej ścianom, widać w nim coś organicznego. Ego the Living Planet jest oczywiście rzeczą w tym filmie (nawet jeśli Kurt Russel ma go grać w „może rozmnażać się z ludzką kobietą i wynajmować kosmicznych piratów, aby wykonywali jego rozkazy”). Nasze trio może po prostu biegać po jego powierzchni.

Potem jest Drax ze złością dźgający niektóre ściany membranowe. Ponownie, to może, ale nie musi być Ego Żyjąca Planeta. To coś żywego. Może ten stwór z wcześniej go połknął, a on próbuje go zabić od środka.

Czytaj także  Supergirl: Kim jest Cyborg Superman i dlaczego powinno Cię to obchodzić?

Ale kolor wyraźnie pasuje do tego.

Może to trzy godziny snu mówią, ale czysty i biały pokój wydaje się być połączony z obrzydliwą, żółtą membraną. Mogą to być okna w tle.

Pom Klementieff jako Mantis

Ale dość o żółtej obrzydliwości. Zwiastun kończy się spojrzeniem na Mantis.

Mantis została stworzona przez Steve’a Englehearta i Dona Hecka, po raz pierwszy pojawiła się w Avengers # 112 w 1973 roku. Podobnie jak Drax, została przedstawiona w komiksach jako człowiek, ale dolary do pączków, pójdą w zupełnie innym kierunku w filmie i spisać ją jako kosmitę. Była stałą częścią obsady Avengers i była uważana za ulubioną postać Englehearta. Nazywano ją Niebiańską Madonną i zrobili wielką sprawę z tego, jak zamierza być tą naprawdę ważną częścią wszechświata Marvela.

Potem, w połowie lat 00., dostała nowe życie. Podczas wydarzenia Annihilation: Conquest był miniserial Star-Lord autorstwa Keitha Giffena i Timothy’ego Greena II. Z perspektywy czasu to coś wielkiego. Star-Lord, który w tym momencie był już sojusznikiem Gamory i Draxa Niszczyciela, został wyznaczony na dowódcę zespołu niejasnych i prawie zapomnianych bohaterów Marvela, aby naprawić niektóre krzywdy w kosmosie.

Chociaż nie każdemu udało się zostać przełomową gwiazdą, ten zespół przedstawił współczesnej publiczności Rocket Raccoon, Groot i ich zbliżający się bromans. Innymi słowy, miniserial Star-Lord z Conquest był początkiem historii Strażników Galaktyki, jaką znamy.

Mantis była częścią zespołu, zachowując spokój, opanowanie i wiedzę, podczas gdy wszyscy inni przewracali oczami na tę samozwańczą Niebiańską Madonnę. Udowodniła zespołowi i chociaż pozornie została zabita przez Ultrona (niespodzianka wielka zła), przeżyła i została stałym członkiem Strażników Galaktyki w trwającej serii, która z tego wyrosła.

Przypadkowo przestała się pojawiać mniej więcej w czasie, gdy komiksowa wersja zespołu została ponownie wprowadzona i ponownie uruchomiona, aby dopasować się do będącej wówczas w produkcji wersji kinowej.

Och, nie ma żadnych spekulacji na temat tego zrzutu ekranu. Chciałem tylko przez chwilę pławić się w Dave’ie Bautista. Co za koleś.

Strażnicy Galaktyki Jamesa Gunna vol. 2 ukaże się 5 maja 2017 r.

Gavin Jasper nie zasługuje na Batistę. Nikt z nas tego nie robi. Śledź Gavina na Twitterze!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *