Shatner w kosmosie: czego William Shatner nauczył się podczas swojej podróży do ostatecznej granicy

Funkcje Shatner w kosmosie: czego William Shatner nauczył się podczas swojej podróży do Final Frontier

William Shatner ujawnia, co widział z kosmosu podczas lotu Blue Origin na początku tego roku.

Zdjęcie: Amazon Studios

William Shatner nie stracił poczucia przygody, zachwytu ani humoru. Ale ma poważne przesłanie. Aktor, który zapoczątkował rolę Kapitana Kirka w Star Trek, być może nie dotarł tam, gdzie nie dotarł żaden człowiek, ale dotknął nieba. Jego widok z lotu suborbitalnego NS-18 Blue Origin, który wystartował i wylądował 13 października, otworzył mu oczy na świat, który myślał, że zna, ale teraz martwi się jego kruchością.

Projekt Jeffa Bezosa o wartości 5,5 miliarda dolarów, który zapoczątkował lot kapsuły New Shepard, może być największą kwotą, jaką kiedykolwiek zapłacono za zwiastun filmu dokumentalnego. Nadchodzący godzinny odcinek specjalny Amazon Prime Video Shatner in Space jest kroniką 11-minutowej misji, w której kultowy aktor science fiction przeszedł do historii faktów naukowych. Po wylądowaniu 90-letni obecnie prawdziwy astronauta opisał fizyczne doświadczenia, którymi podzielił się z Audrey Powers, Chrisem Boshuizenem i Glenem de Vries. Ich ciała doświadczyły unoszenia się w zerowej grawitacji i ciśnieniu pięciokrotnie większym od ziemskiej grawitacji. „Nagle twoje ciało się rozszerza” – powiedział The Today Show. „Po drugie, unosisz się”.

Ale Shatner „nie chciał robić salta”. Chciał wyjrzeć przez okno. To, co zobaczył, skłoniło go do myślenia o szóstym wymieraniu, które teoretycznie jest najbardziej niszczycielskim wydarzeniem wyginięcia od czasu uderzenia asteroidy w dinozaury. Shatner jest konsekwentny w tym ostrzeżeniu od kilku lat: jeśli Ziemia postrzega ludzkość jako zarazę, pozbędzie się nas.

W swojej ekranowej karierze Shatner podróżował do Strefy mroku, przywiózł swoją „Wielką Głowę Olbrzyma” do 3rd Rock from the Sun, a swoją nieokiełznaną ciekawość do The UnXplained. Uwielbia przekraczać zewnętrzne granice. Muzycznie jest prawdopodobnie najbardziej znany jako „The Rocket Man” i zakończył nagrywanie płyty, którą nagrywał, kiedy ostatni raz z nami rozmawiał, nazywając się po prostu Bill, ale także wysłał dźwiękowe wezwanie do Ponder the Mystery.

Shatner rozmawiał z Den of Geek o tym, co leży ponad i poza nim, a także o kruchości, odporności i znikomości Ziemi.

Den of Geek: Muszę ci powiedzieć, że rano w dniu premiery moja mama zadzwoniła z pytaniem, czy oglądam, i oboje bardzo się o ciebie martwiliśmy.

Czytaj także  AppleCare: co to jest, ile kosztuje i co to jest AppleCare Plus?

William Shatner: Tak, myślę, że miałeś wszelkie powody do zmartwień. Martwiłem się o mnie.

Czy kiedykolwiek myślałeś o wycofaniu się?

Wiesz, że? Tak zrobiłem, a siły społeczne trzymały mnie w ryzach. Ciągle myślałem: „Jak wyglądałby nagłówek: „Kapitan Kirk boi się lecieć w kosmos?”. To monumentalny żart.

Jesteś teraz historycznie najstarszą osobą, która latała w kosmosie.

Czy to nie jest coś, na co należy zwrócić uwagę.

Czy poleciłbyś ją każdemu, kto spróbuje pobić ten rekord?

Tak, myślę, że powinni. A potem wydostanę się spod bycia znanym jako „najstarszy człowiek, jaki kiedykolwiek był”. Nienawidzę tego. To straszne.

Czy to w ogóle było odmładzające?

Tak to jest. To naprawdę odmładza, ponieważ zmusza cię do martwienia się o przyszłość. Podczas gdy kiedy osiągasz pewien wiek – pamiętam, jak autor mówił: „Cóż, nie martwię się o to, wkrótce stąd wyjdę”. To zdanie dźwięczało mi w głowie od dawna. Wiem, że nie chcę tego mówić. „Nie martwię się podnoszącym się poziomem mórz, ponieważ jestem stąd”. Martwię się podnoszącymi się morzami i odmładzam moje zmartwienie z powodu mojej rodziny.

Każdy chce wiedzieć, jak to jest tam na górze. Ale miałeś oczy przyklejone do tego okna. Więc bardziej interesuje mnie to, co widzieliście, kiedy przedarliście się przez to, co nazywacie „małym niebieskim naskórkiem”, które pokazało, jak krucha jest Ziemia.

Widziałem na własne oczy, a nie powiedziano mi, że „to mała, niebieska planeta”. Widziałem na własne oczy. W swoim życiu przemierzyłem Ziemię. Poleciałem do Dubaju. Zgubiłem się w pogodzie w Australii. Zwiedziłem Daleki Wschód. Przejechałem całą Europę. Byłem w Chinach. Często bywam na całym świecie. Zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, w motocyklach, ciężarówkach. Kiedy byłem dzieckiem, przemierzałem Stany Zjednoczone. Widziałem, jak niekończące się są drogi. Loty samolotem, które trwają dwanaście godzin, a ty jesteś jak „Boże, to wciąż leci” i wciąż trwa wieczność.

I wtedy zobaczyłem, jaki mały. Nie powiedziano mi „ta mała niebieska kula”, widziałem krzywiznę ziemi. Nie wiem, ile fragmentu widziałem. Ale to było mierzalne. To było skończone. Poszedłem stamtąd tam i zobaczyłem krzywiznę ziemi, a jeśli wziąć pod uwagę, ile segmentów potrzeba, aby się obejść, zobaczyłem: To było skończone.

Zobaczyłem, jak mała jest ziemia. To cząsteczka piasku na bezkresnej pustyni. A my jesteśmy mali. To znaczy, jak mierzysz to, czym jesteśmy, w kategoriach ziemi, jak mniejsi jesteśmy w porównaniu? Więc ta nieistotna planeta, wokół tej nieistotnej gwiazdy, z tymi małymi kropkami, które są tak małe na tej Ziemi, że są niezmierzone. Jesteśmy nieważni.

Czytaj także  Jak oglądać Ashes 2021-22: harmonogram, godziny, transmisje na żywo, wiadomości o drużynie i nie tylko

Ziemia jest nieistotna, słońce jest nieistotne, a my, ludzie na ziemi, jesteśmy nieistotni, z jedną różnicą. I z tym właśnie wróciłem: że jesteśmy obserwatorami tej znikomości. Jesteśmy stroną uznania majestatu przestrzeni i znikomości nas samych. Ale to wszystko jest jedną całością i wszystko jest związane z magią wszechświata. Wydaje mi się, że lepiej to ująć, to magia bycia.

Technologia inspirowana Star Trek i wiele nowszych technologii wydaje się być bardziej przyjaznych dla środowiska. Czy sądzisz, że potrzebna jest sztuka, aby poruszyć naukę?

Nauka jest sztuką. Cóż, tak jest, gdy myślisz o wielkich naukowcach. Nie zdawałem sobie z tego sprawy, dopóki nie rozmawiałem z niektórymi z nich. Przeprowadziłem wywiad ze Stephenem Hawkingiem, prawdopodobnie ostatnim, ponieważ zmarł niedługo potem. Przypuszczał, że posiadanie czarnej dziury ma sens. To po prostu miało sens. Tak wielu innych naukowców, z własnej wyobraźni, ma teorię i znajduje fakty, które ją uzupełniają. Jeśli mają wystarczająco dużo faktów i spotyka się to z krytyką innych naukowców, staje się to faktem.

Dopiero niedawno obserwowaliśmy czarne dziury, ponieważ mamy wystarczająco duże teleskopy, aby powiedzieć: „och, o tym właśnie mówił”. Ale kiedy zaczął ten pomysł na temat czarnych dziur, była to całkowicie teoria. To było dzieło sztuki, które wyrosło z jego wyobraźni. Jako Einstein zrodziło się to z jego wyobraźni. Jako młody mężczyzna leżący w łóżku i myślący: „Cóż, gdybym jechał dziś wieczorem pociągiem, a to i to i, o mój Boże, to jest bardziej skomplikowane, niż myślałem”. I zaczyna teraz patrzeć na to matematycznie. A matematyka staje się jego formą sztuki.

Tak więc sztuka i nauka idą ramię w ramię. Muzyka to matematyka. Kiedy grasz na pianinie, zajmujesz się matematyką. Harmonie to matematyka. Co ci to mówi o wzajemnych powiązaniach wszechświata? Grasz muzykę na klawesynie pochodzącym z harfy pochodzącej z szarpanego instrumentu. Postęp tego fortepianu jest postępem sztuki. Aha, i masz syntezator.

też to mam [holds up a cover of The Transformed Man].

Och, weź Billa, mój nowy album. Pokochasz to.

Czytaj także  Co konta BTS na Instagramie mówią nam o przyszłości grupy

Czy jako aktor zajmujący się pamięcią zmysłową żałujesz, że nie miałeś doświadczenia, z którego mógłbyś czerpać, grając w teatrze kosmicznym?

Myślę, że wszystko dzieje się w swoim czasie. Myślę, że splątanie, używając tego słowa naukowo, splątanie wszystkiego oznacza, że ​​wszystko dzieje się w swoim czasie. I przyszedł czas na mnie. Moja zdolność do wchłaniania i komentowania doświadczenia. Mogłem to zrobić tylko w tym czasie.

I odwrotnie, czy za każdym razem, gdy wyobrażałeś sobie, że wchodzisz w tryb napędu warp, zbliżyłeś się do wyobrażenia sobie, jak to naprawdę jest?

Cóż, napęd warp to teoria. Najwyraźniej według niektórych naukowców, z którymi rozmawiałem, jest to wykonalne, jeśli wykorzysta się całą energię czegoś: całą energię związaną z Drogą Mleczną lub Galaktyką. Gdybyś miał dość energii, mógłbyś zakrzywić czas. Inną teorią jest oczywiście to, że zamiast wychodzić w czasie, wprowadzasz czas i przestrzeń do siebie. Żeby to było jak mapa, zwijasz się w kłębek i przynosisz.

To alternatywna teoria. Ale ty wiesz? Mam problem z tymi alternatywnymi teoriami rzeczywistości. Myślę, że istnieje rzeczywistość. Myślę, że ta galaktyka, którą widzimy w odległości 13,8 miliardów lat, była prawdziwa. Jak jest teraz, oczywiście, 13 przecinek 8 miliardów lat później, nie wiemy. Ale myślę, że to jest prawdziwe. Nie sądzę, że jesteśmy wytworem wyobraźni. I że obudzą się ze snu i wszyscy znikniemy. Myślę, że to jest prawdziwe.

Co to jest, oczywiście, nikt nie wie. Ale myślę, że rzeczywistość istnieje. To jest mierzalne. I może nasze przyrządy pomiarowe też są fenomenem, ale jakoś nie ma dla mnie sensu, że wszystko jest nierzeczywiste. Nie wiem, czy buddyści rzeczywiście tak myślą. Ale to teoria, którą ty i ja słyszeliśmy: że jesteśmy snem. I po prostu nie sądzę, żeby tak było.

Kiedy robiłeś Star Trek, było to podczas wyścigu kosmicznego i uchwyciłeś dreszczyk nieznanego. Ale było wielu ludzi, którzy uważali, że lepiej byłoby wydać pieniądze społecznie. Teraz wiele osób mówi to samo o misjach kosmicznych miliarderów. Widzisz sposób, żeby to pogodzić?

Tak, absolutnie. Tak, a to jest to: Jurij Gargarin, powiedział, kiedy tam wszedł, „Mój Boże. To jest niebieskie.” To była pierwsza uwaga. To jest niebieskie. To jest niebieski…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *